Kartki Ślubne

Witam! Dzisiaj mała odmiana - kartki :) . Tym razem ślubne. Nie mogłam się doczekać pracy z tą tematyką, ponieważ miałam zakupionych trochę tekturek z parami w różnych pozach, wykrojnik z gołąbkami i multum papierów. Razem z moją mamą zrobiłyśmy około 20 kartek. Każda inna. Sporo już poleciało w świat. Przedstawiam to co nam zostało :
 

Jak widzicie kartki są przeróżne. Żałuję, że nie zdążyłam zrobić zdjęć pozostałym, bo wśród nich były prawdziwe perełki (przynajmniej według mnie). 

Która przypadła Wam najbardziej do gustu? Jakieś uwagi?

Żeby nie było monotematycznie, opowiem teraz trochę co u mnie i moich szkrabów.
Oliwia rośnie jak na drożdżach. Jest o wiele większa niż Jacuś w jej wieku! (4 miesiące). Waga to chyba jej największe osiągnięcie póki co :D . Można jeszcze doliczyć to, że trzyma ładnie sztywno główkę i nieziemsko się uśmiecha. Jacuś... Jestem taka dumna! W kilka dni go odpieluchowałam! Pieluszki zakładamy już tylko na noc. Doszłam do wniosku, że im później uczy się dzieci nocnika, tym szybciej załapią i nie warto męczyć ich na siłę. U nas wcześniej szło baaaardzo opornie, a prób było wiele. Dopiero teraz (3 lata) Jacuś potrafił zrozumieć o co chodzi, zaczęły przeszkadzać mu mokre spodnie i woła w potrzebie. Zaczął nawet uświadamiać Oliwkę, mówiąc "dzidzi sisi i fu nie tu robić!" xD .
No... a ja zapisałam się na fitness, na który chodziłam pół roku po narodzinach Jacusia. Bardzo szybko wróciłam wtedy do swojej wagi, więc mam głęboką nadzieję, że wylewając siódme poty, trzy razy w tygodniu (po Jacku było 2 razy w tyg.), pozbędę się 13 kg balastu. Jestem pewna, że powoli samo by mi to zeszło, ale nie mogę już na siebie patrzeć. Czuję się, jak nie w swoim ciele. Wstydzę się wyjść z domu w koszulce, bo mam wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą i oceniają mój odstający brzuch i szeroki tył  :D ... Że też minęły dni, kiedy mogłam chodzić w długiej parce.. Przeklęte lato! :P 


Lecę robić kolację.
Do napisania drodzy czytelnicy/oglądacze :D 
Pa! Pa!

8 komentarzy:

  1. Przeklęte lato! O Ty! Jak szybko odejdzie to już wiadomo gdzie składać zażalenia :D
    A kartki przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjmę to na swoją wielką klatę :D . Dziękuję!

      Usuń
  2. Śliczne masz dzieciaczki :)) Kartki też wyszły pięknie, fajnie, że spędzacie sobie z mamą czas na takich przyjemnościach! Powiem Ci, że wczoraj byliśmy na ślubie koleżanki i muszę przyznać, że ładną kartkę to można chyba kupić już tylko u rękodzielnika... Nie chodzi nawet o wygląd zewnętrzny, bo taką jeszcze można znaleźć, ale to, co te masówki kryją w środku to ach, tylko za głowę się złapać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym mowisz.. Jak chcialam kupic kartke na slub przyjaciolki, to nie wiedzialam co mam wziac.. Wszystko było albo mega tandetne albo nie warte swojej ceny. Było też kilka recznie robionych, ale 20 zl za kartke z jedna satynowa rozyczka i napisem na przedzie to troche przegiecie :D

      Usuń
  3. Dzieciaczki strasznie słodkie, a kartki przecudne *w*
    Też powinnam się na coś zapisać, ale mam wrażenie, że ja po prostu jeszcze kondycji nie mam żadnej i najpierw jakąkolwiek pasuje wyrobić... i w ten sposób nie robię nic XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjjj ja też mialam ten dylemat. Balam się, że się przewroce na pierwszych zajeciach i nie wstane :p ale jakoś się zmusilam i nie zaluje :D Przezylam to! Ty też bys dala rade :)

      Usuń
  4. Wszystkie kartki są fantastyczne! :) Myślę, że rad dwa się rozejdą. A moja chrześnica jest każdego dnia coraz śliczniejsza! Na tym zdjęciu na którym leżą na dywanie i Oliwka ma takie pasiaste ubranko wygląda przeuroczo! Mimo, że się nie uśmiecha.
    Szkoda tylko, że póki co mam tak mało czasu, żeby móc przyjechać i zobaczyć ja na żywo ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damy radę :) Zaraz się zobaczymy przecież, a później jak trochę podrosną to i my będziemy jeździć w waszą stronę :)

      Usuń