Ozdoby świąteczne - renifery, aniołki i inne.

Witam! Ostatnio panuje u mnie faza "ognia twórczego". Czas tworzenia ozdób świątecznych rozkręcił się na dobre. Zauważyłam, że nie tylko u mnie ;) . Terminy gonią, anioły się lepią, a piekarnik wrze. Dzisiaj wpadłam pokazać Wam trochę nowych rzeczy. Między innymi moje pierwsze maso-solne zwierzęta - renifery. Zawsze myślałam, że najciekawiej lepi się anioły, a tu szok! Okazało się, że te słodziaki są równie przyjemne w tworzeniu :) .
Nie ma co gadać, pora coś pokazać : 

 


Aniołki z pierniczkami w cieplejszych złoto-czerwonych odcieniach:


Najbardziej jestem zadowolona z reniferów. Pierwszy raz robiłam też ozdoby choinkowe typu gwiazdki i serduszka, więc z nich też się bardzo cieszę. Myślę, że stylem te rzeczy wpasowują się w klimat norweskich świąt. Tamtejsze ozdoby mi się kojarzą właśnie tak. Tylko aniołki z tej serii mnie trochę drażnią brakiem nosów :P Na pewno je domaluję.
Te ostatnie pozłocone anioły były duuużo bledsze i bardziej czerwone. Były takie jasne, że ledwo było widać ich odciśnięte uśmiechy. Pomyślałam, że je trochę przypiekę. Zdziwiłam się, kiedy wyjęłam je z piekarnika, bo prócz tego, że się opaliły, zmieniły też kolor na bliższy pomarańczy. No cóż. Takie też mają swój urok. Mam nadzieję, że znajdą swoich amatorów :P .

Lecę gotować obiad :)
Miłego dnia!
Papa!

5 komentarzy:

  1. Wszystkie ozdoby prezentują się przepięknie, zrobiło się mega świątecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Malutkie reniferki są przesłodkie, prześliczne i cudowne! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aśku Miśku!
    Wreszcie do Ciebie dotarłam. Reniferki sa super ale jeszcze bardziej podobają mi się aniołki z pierniczkami. Ilość jest imponująca. Bardzo fajnie to wygląda jak jest ich tak dużo. Ja też lubię jak mam ta dużo :) Dobrze, że już po imprezie i, że się udała ale teraz to już odpocznij bo zaczynam mieć wyrzuty sumienia. Pozdrawiam cieplutko i miłego wieczoru życzę :*

    OdpowiedzUsuń