Dyniogłówka w okienku


Hej! :)
Ostatnio wieczorem poniosła mnie trochę wyobraźnia i zrobiłam dyniogłówkę w oknie :) . Ogólnie zawsze miałam słabość do okien w mojej twórczości xD . Mogę poprzeć to stwierdzenie zdjęciami moich starych rysunków :

(powiększenie po kliknięciu w obrazek)

Wszędzie są okna :D . To najnowsze nie jest co prawda rysunkiem, ale zamiłowanie do okien z drewna widać dokładnie :P . Przedstawiam :

porównanie ze stojącą dyniogłówką (20cm) 

Dla śmiechu dodam też moje pierwsze maso-solne okno, które wykonałam 3 lata temu. Była to moja pierwsza praca z masy solnej w ogóle ------------------------------------------------->

Nie chcę robić Wam krzywdy, więc wstawiam miniaturkę. Odważni mogą powiększyć obrazek kliknięciem na niego ;)





Kto będzie odważny i zaprezentuje swoje pierwsze dzieła z masy solnej ? :D
Jestem bardzo ciekawa jak wyglądały!
Na dziś tyle :D Do napisania :)

3 komentarze:

  1. Jedną z moich starszych prac możesz obejrzeć tutaj:
    http://handmade-ania.blogspot.com/2014/03/wyzwanie-witaj-wiosno-u-mebeliny.html
    Tematyka ta sama, jednak efekt zupełnie inny :D
    A dyniogłówka w oknie jest tak samo fantastyczna, jak pozostałe, ale ma w sobie coś takiego romantycznego :))) Ogólnie pomysł kapitalny, a wykonanie jeszcze lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe.. no robi wrażenie :D Jak już pisałam u ciebie na blogu - miło jest widzieć postęp na własne oczy :) Genialnie ^^

      Usuń
  2. Bardzo romantyczne te okienko takie przypominające dzieciństwo i ilustracje w książeczkach dla dzieci, które czytali mi rodzice ;)
    Śliczna praca jak zwykle a co do Twojej pierwszej pracy to też bardzo dobra , może tylko zdjęcie trochę słabe.
    Moją pierwszą pracą był but dla miśka ale niestety nie przypominał niczego a już na pewno nie buta .
    Zrobiłam to coś jak miałam trzy lata ale za rok zrobiłam małą szopeczkę przyglądając się jak mama realizuje zamówienie do Cepelii i wtedy zostałam pierwszy raz pochwalona ;)
    Mama powiedziała ,że jest śliczna i na pewno ładniejsza od jej szopeczek bo jej robione niemalże taśmowo wyglądają jak z foremki a moja jest taka spontaniczna .
    Ja byłam innego zdania więc mama żeby mi udowodnić włożyła moją między swoje i zawiozła do sklepu.Szopeczka się sprzedała a ja zarobiłam swoje pierwsze 5 zł i byłam strasznie szczęśliwa ;)
    Niestety nie mam zdjęcia mama fotografowała swoje prace tylko wtedy gdy potrzebne jaj były zdjęcia do atestu .Moja szopeczka ani wiele innych aniołków ,bałwanków ,baranków nie zostało uwiecznione .
    Pozdrawiam i życzę miłego owocnego dnia ;

    OdpowiedzUsuń