Demon - rysunek krok po kroku

Witam serdecznie!
   Czasami zdarzają mi się zastoje twórcze. I tym razem mnie to nie ominęło. Dlatego ostatnio chodziłam zła na siebie i cały świat, że brak mi talentu, że inni potrafią, rysują/lepią codziennie i robią to genialnie, a ja jestem w tyle i siedzę bezradnie w kącie ze swoim zastojem. Też tak macie?
   Żeby nie było, że narzekam - są też plusy takiej przerwy. Miałam okazję poddać się domowym obowiązkom, sprzątaniu, gotowaniu i miałam więcej czasu na zabawę z synkiem. Zaowocowało to np poukładanymi rzeczami w szafie, zjedzonymi kebabami własnej roboty xD i uśmiechem mojego synka.
   Często mam też tak, że kiedy napadnie mnie blokada, słucham namiętnie muzyki. I jedna z takich piosenek ostatnio utkwiła mi w głowie. Każdy z Was na pewno ją zna :) . Leci w radiu już od jakiegoś czasu. Mowa o  Imagine Dragons - Demons.


   Dzięki niej zostałam natchniona do narysowania nowej pracy. Wszystko przez tekst tej piosenki. Wydaje mi się, że jest o błędach i skazach z przeszłości, które ma każdy z nas. "Demony" są naszymi złymi wspomnieniami,  przeżyciami - złymi uczynkami, których nie chcemy nikomu wyjawić, a jednak trzeba podzielić się tym z najbliższymi osobami, bo "przed bestią w środku nie ma gdzie się ukryć".
   Dużo przekazu tej piosenki można zobaczyć w oryginalnym teledysku. Widać tam demony z jakimi zmagają się różni ludzie. Śmierć bliskich, anoreksja, agresja w najbliższym otoczeniu, obrazy wojny.

 Imagine Dragons - Demons (tłumaczenie)


   Po przesłuchaniu jej z milion razy, zaczęłam rysować. Praca miała ilustrować prawdziwe oblicze demona, który w razie potrzeby zakłada maskę z uśmiechem i staje się radosnym niewinnym stworzeniem. Żeby dopełnić rysunek, postanowiłam dorysować róże, które ostatnio są chyba w każdej mojej pracy. Wybrałam je też z powodu tego, że one też mają dwa odmienne oblicza. Są niewiarygodnie piękne i pachnące, ale łatwo jest się nadziać na ich ostre kolce. Ależ ja dziś filozofuję... Przejdźmy do rzeczy!


Najpierw powstał zwykły szkic :


Później zrobiłam lineart długopisem (czyli poprawiłam kontury mocniejszą, zdecydowaną linią), zeskanowałam rysunek i zaczęłam kolorować krok po kroku na komputerze.



Rysunek jest już w pełni pocieniowany :

 Na tym etapie zrobiłam gwieździste niebo. Postanowiłam, że strój demona będzie półprzezroczysty. Wypełniłam też jego oczy.

 Następnie dodałam luźne kosmyki włosów, poprawiłam wygląd ust i uszu 
- stały się bardziej puszyste.Przyciemniłam też nieco cały rysunek.

 Gotowa praca :



  Jest jeszcze druga wersja. Jaśniejsza i cieplejsza ---->
Która lepsza? Pytałam już na facebooku, ale zdania są podzielone.

Ogólnie mój demon nie wyszedł za groźnie. Wygląda bardziej jak pies z fochem :D . Nie jestem jednak tym zdziwiona, bo moje prace zazwyczaj są  "słodkie". Ciężko mi zmienić tak nagle przyzwyczajenia i narysować z niczego krwawą masakrę :) .

Mam nadzieję, że Wam się spodobał mój wymysł.

Życzę wszystkim miłego dnia!
Do napisania!

10 komentarzy:

  1. Rysunek jest bardzo ładny ale generalnie w Twoim obecnym, błogosławionym stanie, powinnaś rysować same radosne buźki :) Tak uważam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo dobrze czuję się rysując smutne rysunki. Zawsze tak było. Czuję się wtedy jakby bliżej siebie. Włączam sobie muzykę, odpływam w głąb siebie i rysuję. Myśli spokojnie przepływają przez moją głowę, wszystkie problemy przestają mnie dotyczyć. Są jakby obok mnie i analizuję je spokojnie z innej perspektywy. Dla mnie ten stan jest bardzo relaksujący. Smutek i melancholia działają na mnie dobrze w odpowiednich ilościach :D Inaczej jest przy tworzeniu aniołków. One muszą być radosne, ciężko jest je tworzyć ze złym humorem. Wręcz nie powinno się tego robić. Na szczęście ja mogę sobie smutno porysować :D

      Usuń
  2. AAaaaaa no i zdecydowanie powinnaś słuchać bardziej optymistycznych piosenek. Wiesz nawiązując do potęgi podświadomości wierzę, że to co mówimy, czego słuchamy, co oglądamy ma wpływ na to jak wygląda nasze życie. Ja kiedyś uwielbiałam oglądać horrory i w pewnym momencie moje życie stało się horrorem.
    Także czytając ten teks rozumiem co masz na myśli i proponuje taką oto rzewną piosenkę z moich nastoletnich lat, więc pewnie Ci się nie spodoba ale warto spróbować :) https://www.youtube.com/watch?v=8wxOVn99FTE
    Trochę takie rzewne smuty ale tekst jest piękny :)

    Albo dla poprawienia humoru tą :)
    https://www.youtube.com/watch?v=25jSgKRWAX8
    :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjjj tej piosenki Miley Cyrus słuchałam kiedyś bardzo często. W ogóle jej piosenek. Szał na "Hannah Montana" mnie nie ominął xD A taka stara już wtedy byłam... :) Druga piosenka bardzo wesoła :P

      Usuń
  3. Jak dla mnie rewelacja! A mi się właśnie podoba ten "pies z fochem" bo demon nie zawsze musi na pierwszy rzut oka wygladać groźnie. To taka "cicha woda", niby słodka, ale jak przyjdzie co do czego... . Świetny rysunek, masz ogromny talent! No i dwie wersje mi się podobają, nie umiem wybrać tej jednej ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Joasiu, witaj, fajnie, że wróciłaś do nas. Teraz to ja mam do Ciebie wiadomość i zadecyduj, czy chcesz ją dalej udostępniać. Toapel z mojego bloga pod postem anielaki, zaglądnij jakznajdziesz czas. POZDRAWIAM
    Mam do Was BARDZO WAŻNY APEL! Napewno wszystkie znacie Agniesie z blogu starapracownia.blogspot.com Jeżeli śledzicie jej bloga to napewno znacie historię Małej Wiktorii- bratanicy Agi. Na wiosnę tego roku bardzo poważnie zachorowała i potrzebuje intensywnego leczenia. W takich sytuacjach nie można być obojętnym. Pomyślałam że rozpocznę ANIELSKIE POSPOLITE RUSZENIE i namówię Was Kochane aby każdy ko może pomógł Wiktorii i jej Rodzinie. Za zgodą Agniesi proszę każdą z Was aby ulepiła i wysłała do Bydgoszczy anioł, który stanie się cegiełką na cele fundacji zbierającej fundusze na leczenie Małej Dziewczynki. To przecież tak niewiele z naszej strony, a tak dużo może pomóc. Sama Agnieszka na blogu pisała niedawno, że musi skupić myśli na tworzeniu aniołów dla Wiktorii., choć sercem jest przy Małej w szpitalu. Dziewczyny, mam takie poczucie, że po raz pierwszy od założenia tego bloga tak naprawdę przyda on się w słusznej sprawie. Nie mam watpliwości, że to jest SŁUSZNA I HONOROWA SPRAWA. Proszę, przyłączcie się do mnie i rozsyłajcie tą wiadomość wśród innych rękodzielników. Ja nie mam zbyt wielu odbiorców, ale wśród Was są wieloletnie blogerki z potężnym odbiorem. Myslę, że znajdzie się wiele osób z dobrym sercem, które pomogą Rodzinie Agnieszki Wojtkowiak.
    Jeżeli jesteś chetna(y) do przyłączenia się do ANIELSKIEGO POSPOLITEGO RUSZENIA DLA WIKTORII podaje adres na który można wysyłać anioły, małe czy duże, ważne aby odleciały do Bydgoszczy i pomogły Wiktorii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się gra kolorów, niebieskości i czerwienie to przyjemny wybór :) Mam wrażenie, że lewe oko jest "na" włosach, ale poza tym praca jest naprawdę miła dla oka ;). Przy okazji- pamiętam, że wspominałaś kiedyś o swoim tablecie, ale niestety nie pamiętam jakiej był on marki...Zastanawiam się nad kupnem tego urządzenia i byłabym wdzięczna za poradę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda ta tak prosto. Ot, był szkic i jest rysunek ;) Ale myślę, że póki co przerasta mnie taka forma sztuki. Kiepska jestem w obróbce komputerowej ;))
    Demon, może i nie groźny, ale wyszedł świetnie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rysunek!!! wersja pierwsza podoba mi się bardziej :)
    pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń